piątek, 30 listopada 2012

Me.

Woow. Już miesiąc tu nie pisałam.

Kolejny praktycznie zleciał nie wiedząc kiedy.. Za nie całe 40 minut będzie już grudzień.. Za 24 dni święta. Rodzina. Nie moge sie doczekać.
Narazie męcze się z potwornym przeziębieniem, które trzyma mnie praktycznie od 2 tygodni. Miejmy nadzieje, że antybiotyk nareszcie pomoże. Dodatkowo dochodzi ból po zabiegu usunięcia ósemki. Po prostu żyć, nie umierać. Mój organizm ma zdecydowanie dość już wszelakich lekow zaczynając od antybiotyki kończąc na ketonalu.
Praktycznie czuję, że znowu coś sie spierdoli. Zbyt długo jest dobrze. Ale lepiej nigdy nie będzie. Nie łudźmy się. Teorytecznie można powiedzieć, ze już sie zaczęło. Znów dołek emocjonalny. Ale przejdzie. Jak zawsze.
Przeraża mnie odrobine fakt nadrobienia tych wszystkich lekcji.. Dzisiaj ruszyłam troszeczke angielski, ale też nie do końca. Jutro jeszcze do Natalki na urodziny więc raczej nie bd miała czasu na nauke..
No ale kończe swoje durnoty. Lecę wymyć swoje kły i siadam do dalszego czytania książki.

xoxoxo.

poniedziałek, 29 października 2012

Little Things

Drugi poniedziałek z rzędu spędzony w domu. Tak to jest jak czeka się na nowy singiel ulubionego artysty.
W sobote byłam na imprezie halloweenowej z dziewczynami z klasy. Było świetnie. Przez pewien incydent nabrałam w pewien sposób pewności we własną osobę.
Niedzielny wieczór spędzony przy herbacie z najlepszymi przyjaciółmi pod słońcem. Strasznie lubie robić niespodzianki swoim znajomym z okazji urodzin. Czuje się takie fajne ciepło w środku i cieszy sie razem z nim.
Nie mogę się doczekać 13 i 19 listopada. Wychodzą dwa albumy moich idoli. Jestem strasznie ciekawa nowego brzmienia, które nam zaprezentują na krążkach.
Ogólnie rzecz biorąc jest fajnie. Nawet bardzo fajnie. 2 miłe dni z rzędu jak najbardziej mi odpowiadają. Żyję pełnią życia. I nie mam narazie zamiaru tego w jakikolwiek sposób zmieniać.
Zapomniałabym. Zgubiłam 5 cm w pasie. Kochana dieta !

delikatny zamulacz.

środa, 10 października 2012

Skyfall

Coś sie zaczyna i kończy.. Tak zaczyna się naprawiać. Ale coś drugiego się psuje.
Przykro mi jest słyszeć takie rzeczy. Nawet nie wiesz, że mnie to boli.
Nie wiem kim ja dla ciebie byłam przez te 3 lata.. Zabawką? Zastępcą?Już nie mam sily tego znosić. Nie rozumiem nawet sama siebie dlaczego dalej brne w to jak głupia.
A. ma rację. Powinnam dać sobie na luz i mieć wyjebane. Ale to tak łatwo powiedzieć. Gorzej zrobić.. Ciężko się od wszystkiego odzwyczaić. No ale widocznie przyszedł na to czas. No cóż.. Będzie ciężko. Już jest. Dalej denerwuje mnie dystans pomiędzy mną a przyjacielem. Chciałabym, żeby było jak dawniej. Choć wątpie, że to kiedykolwiek nadejdzie. Może ten piątek coś zmieni..
Nie wiem przepraszam za taki rozpierdol w notce, ale miałam zbyt dużo myśli w głowie. I musiałam je gdzieś wylać. Wybaczcie za to, że musicie czytać takie głupoty.
                                                                                           Rosie. xxx

czwartek, 4 października 2012

System of a down.


Dzisiaj zdrowiejemy do końca, no a jutro już do szkoły. Niestety..
Wzięło mnie od rana na rozkminy na temat przyszłości. Zastanawiam się czy wybrałam dobre liceum. Tu gdzie jestem nie jest tak źle.. Choć najbardziej boje się tego, że zmienię zdanie co do wyboru zawodu. Tak stało się z moją siostrą, która uczy się w moim liceum. Jest na tym samym profilu. Stwierdziła, że nie będzie zdawać chemii i biologii przez nauczycieli. I już nie idzie na medycynę. Boje się że może mnie też coś takiego dopaść, taka mała chwila zwątpienia, która może wszystko spieprzyć..
Choć z drugiej strony patrząc to czy się nauczysz na maturę nie zależy od nauczyciela tylko od ciebie. Zawsze można iść na korepetycje. Uczysz się dla siebie. I jak zapracujesz potem masz tego efekty..
Mam nadzieję, że mnie to nie dopadnie i zostanę przy swoich postanowieniach.
Drugą, w zasadzie najważniejszą sprawą jest matura. Boję się, że nie napiszę jej na oczekiwane 90% z rozszerzeń. Ten rok mogę sobie jeszcze odpuścić, ale od następnego, żeby się dostać do Białegostoku, muszę zacząć wkuwać. I to dosyć ostro. Mam zamiar skupić się na biologi, chemii bądź fizyce (okaże się to po tym roku szkolnym na co się zdecyduje), matematyce, polskim i angielskim. Na zupełnie podstawowych przedmiotach. W tym roku wyciągnąć jak najlepsze oceny z przedmiotów, które odpadają. No a w drugiej klasie z reszty byle mieć 3.
Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli będę zdawać matme na podstawie, angola,biole, chemie/fize na rozszerzeniu. A nad polskim jeszcze się zastanawiam.
Wszystko wydaje się takie zaplanowane.. A w rzeczywistości nie wiadomo co się dokładnie wydarzy.. Szkoda, że życie czasami jest tak nieprzewidywalne..



wtorek, 2 października 2012

Pound The Alarm

Muzyka na full. I człowiek czuje że zyje.
Historia zaliczona  na 5. Chodź praktycznie sie nie uczylam. WOK 6. Za to angol i franc po 3.Ale oj tam. Sie doucze.
Cały czas cała rodzina przezywa wesele. Ze mną włącznie. Nadal tego nie ogarniam, że złapałam welon. I że gadałam z Hiszpanem. Takie rzeczy tylko u Pauliny. Wczoraj ciocia się mnie spytala jak się z nim dogadałam, czy po angielsku? Ja mówie, że nie po hiszpańsku. Wszyscy w domu na mnie oczy. I później ciocia stwierdziła, że ją zaskoczyłam . :)
Dziwne jest tylko te uczucie, że masz świadomość, że jako jedyna w rodzinie ze swojego pokolenia nie jesteś jeszcze po ślubie, a reszta owszem. No nie licząc mojego brata, który stwierdził, że jego żona się jeszcze nie urodziła. I młodszej siostry, która jest w 1 klasie gimnazjum. Wczoraj rozmawiałam o tym z mamą. Powiedziała mi że miała tak samo kiedy jej wszystko siostry rodzone wyszły z domu, a ona z racji że najmłodsza została sama z rodzicami. Doszłam do wniosku, że wszystkie swoje siostry cioteczne i jednego brata ciotecznego (jak inni mówią kuzynów) traktuję jako siostry i brata rodzonych. Fajnie jest mieć tak dużą rodzinę. Nie moge się doczekać widoku, kiedy moje małe siostrzenice i może w przyszłości siostrzeńce będą się bawić razem z moim dziećmi, a my jak nasze matki będziemy siedziały z siostrami na Gremzdach pod domem i popijały kawy..

Piękny zmierzch nad Suwalszczyzną.

niedziela, 30 września 2012

Ona tu jest ..

Już po weselu. Było na prawdę zajebiście. Nabawiłam się jak nigdy. Poszaleliśmy z Czarkiem i Sylwią. Jednak dobrze, że wzięłam brata. Dobrali sie z Chomikiem i sobie popijali. A my z Sylwią po lampce wina. Nawet złapałam welon. A 'moim panem młodym' był hiszpan o imieniu Alex. Podjara na 102.
Obecnie siedze w domku z dwoma psami. Korzystam z chwil wolnego laptopa. I powoli ruszam z robieniem pracy domowej i czytaniem książek.
Oficjalnie stwierdzam, że bardzo lubie i śluby i wesela . :)
Ale teraz wracamy do rzeczywistości..

Moja mordka z welonem :))


czwartek, 27 września 2012

Hommie,

Dzień mile spędzony w szkole z moją klasową rodzinką. Kocham ich wszystkich całym, swoim małym serduszkiem.  Jeszcze tylko jutro a w sobote wesele. Nie moge się już doczekać.
Dietetyk zaliczony. Nabrałam jakby to ująć.. Mam wiekszą nadzieję, że schudne. Mam nadzieje, że dieta i ćwiczenia pomogą. Już nie moge się w zasadzie tego doczekać..
Irytuje mnie to, że przez szkołe nie mam na nic pieniędzy. A i tak nadal nie kupiliśmy wszystkich książek. Pieprzony program edukacyjny. Widać jak wydawnictwa mało zarabiały. I pomyśleć, że wyprodukowanie 1 podręcznika kosztuje mniej niż 1zł. A my płacimy nawet po 40-50 za sztuke.. To sie w głowie nie mieście co sie dzieje w tym kraju. No ale narazie jeszcze się nie wtrącam. Przyjdzie i czas na mnie, kiedy bd miała coś do powiedzenia.
Kończe te wypociny. Dzisiaj wieczór z matematyką. :)

Taki tam zalew :)

środa, 26 września 2012

:)


Jest 10 a ja sobie leże w łóżku. Obok mnie mój wierny pies Miśka. Czuje się zdecydowanie lepiej. Zatem jutro lecimy do szkoly. Musze dzisiaj nadrobić sporo materiału, no ale cóż uroki chorowania. Dzisiaj po szkole wpada do mnie Bańka to może pomoże mi jakoś ogarnąć to wszystko. Troche irytuje mnie ten fakt że nie mogę iść na trening.. Ostatnio zaczęłam je bardzo lubić. Myślę, że  z tego powodu że trenuje w pozycji leżącej, nie z moim ukochanym KBKSem no ale sam fakt leżenia mnie rajcuje. Tych ktorzy to czytają to informuję, że trenuje strzelectwo sportowe. Jedyny w zasadzie sport, w którym się odnajduje. Marze o Rio za 4 lata. Więc przez liceum musze dosyć mocno się przyłożyć. Na szczęście tę pierwszą klase moge sobie przysłowiowo "odpuścić". Wszystko jest ogólne i narazie banalne. Wystarczy że bd się troszeczke więcej uczyć przedmiotów które mi odpadają w drugiej klasie tj. edb, pp, WOK, WOS itd. Jak bd miala z tych przedmiotów 5 to będę meega szczęśliwa. Dosyć wysoko sobie od początku roku ustawiłam poprzeczke, a mianowicie chcę wyciągnąć na pasek na koniec roku. Myślę, że moja ambicja nie zniosłaby widoku świadectwa bez biało-czerwonego paska.
No ale cóż, nic na to nie poradzę. :)

A tu macie dwa smerfy :) Po lewej Ola, moja siostra. Po prawej jej przyjaciółka Weronika.




































I widok z balkonu, któregoś letniego dnia. :))

wtorek, 25 września 2012

Frugo

Cały dzień spędzony w domku. Przeziębienie męczy. Jutro też sobie jeszcze zrobie wolne od szkoły. Nie ogarniam totalnie. Dzisiaj sobie zarwe noc i będzie fajnie. W zasadzie to nabrałam takiej motywacji. Do wszystkiego. Bardzo sie ciesze z tego powodu. :) Murzynek babci najlepszy na swiecie.

poniedziałek, 24 września 2012

Hehe

Natalka dzisiaj mnie ustawiła do pionu. Kocham ją za to. Wiem co mam robić i bd to kontynuować. W czwartek dietetyk. Oby nie bylo tak jak z zębami.. Mam ogromną nadzieje..
Ogólnie dzień bardzo fajnie spędzony. Uwielbiam swoją nową klasę. Na prawde. Nigdy chyba tak nie miałam. Bardzo sie ciesze z tego powodu. Wszyscy się śmieją. Każdy z każdym rozmawia. I to jest to.
Jestem już w klasowym paringu Paulina+Albert rlz. haha. No i ogólnie powolutku. Rozchorowałam się przez weekend. Jutro nie ide do szkoły. Cały dzień leże w łóżku pod kołderką i gram w gry. :D Kolorowych snów. :))

niedziela, 23 września 2012

Wszystko

Skończyły się męczące mnie co chwile myśli. Mam ochote żyć, spełniać marzenia. Robić to co kocham pomimo wszytskich. Krytyka zawsze spoko. Ale mam ją w głębokim poważaniu. Niech ludzie myślą co chcą na mój temat. Ja wiem, że wszystko to o czym teraz marze kiedyś się spełni! Pomimo tego że nikt we mnie nie wierzy. Ja dam z siebie wszystko. I mam zamiar pokazać wszystkim niedowiarkom że jestem lepsza niż myśleli.
Wyjade do Irlandii będę pracować w ukochanym zawodzi i stworze szczęśliwą rodzine. Jeżeli coś sie nie podoba. Not my business :)

Nicki

Jedna osoba potrafi tyle zmienić. Jeszcze wczoraj nie wiedziałam co robić. Dziś zdałam sobie sprawę, że muszę być silna. Nie dać sobie wejść na głowę. Być asertywna. Walczyć o swoje. Mieć swoje zdanie. I najważniejsze być sobą pomimo wszystko i dążyć do spełnienia marzeń. Nowa porcja energii jak najbardziej będzie dobrze wykorzystana. Obym wytrzymała wszystkie burze!

sobota, 22 września 2012

...

Musze przejść przez to wszystko sama.. Każdy się ode mnie odwrócił.. Nikt mnie nie rozumiej.. Nawet się nie stara. I weź coś powiedz. Boje się tego wszystkiego. Chyba przechodze załamanie psychiczne.. Może depresje.. To jest straszne, kiedy człowiek uświadomi sobie, że wszystko wokół niego jest kłamstwem.. Jednym wielkim kłamstwem.. Kiedy zostaje znowu sam. I sam musi sobie ze wszystkim radzi.. Nie potrafie już żyć tak jak wcześniej. I pomyśleć raptem miesiąc temu wszystko było w porządku. Widocznie zbyt w porządku... Jak zwykle..

czwartek, 20 września 2012

Puffle

Najgorsze w tym wszystkim są wieczory.. Człowiek zdaje sobie sprawe, że jest beznadziejny.. W zasadzie zrozumiałam że ja wcale siebie jeszcze nie znam. Nie mam pojęcia jaka jestem.. Cały czas ksztaltuje się mój charakter.. Coraz więcej decyzji pojawia sie na mojej drodze.. Boje sie że wybiore, tę złą ściężkę.. Te uczucie bezsilności dobija. Nie wiem już sama czego chce.. Wiem że straciłam swoją pewność siebie moja samoocena znacznie podupadła. Zdałam sobie sprawe, że jestem beznadziejna. W zasadzie we wszytkim. Nic mi nie wychodzi. Ani nauka, ani sport, ani nic. Nie umiem odnaleźć siebie. To jest najgorsze.. Musze zacząć walczyć.. Bo już powoli zaczynam mieć dosyć tego mętliku. 

poniedziałek, 3 września 2012

The begining.

Czas odpoczynku niestety dobiegl końca... WIEEELKA szkoda.. Teraz szkoła, nauka.. Och.. Nie wiem jak ja to wytrzymam no ale trzeba. Dobra tak krótko bo Kuba sie na mnie denerwuje że z nim nie pisze. hahaha. Buziaki.

czwartek, 30 sierpnia 2012

Gdzieś..

Nie mam już pojęcia co robić.. Zebrało mnie na jakieś dziwne, egzystencjalne przemyślenia..
Choć jak każda dziewczyna, wychowana na bajkach Disneya, marze o tej prawdziwej miłości, to ciężko mi uwierzyć, że w czasach kiedy o stopniu popularności zależy liczba ile dziewczyn zaliczyłeś wgl ona istniej..
W zasadzie można dojść do wniosku, że nie ma co na nią czekać.. Trzeba żyć.. Imprezować, szaleć, rozmawiać, pić, palić.. iść na całość.. Miłość i związek jest spychana na o wiele dalszy plan..
Nie wiem co mi dzisiaj jest. Nie potrafie złożyć logicznie zdania. Nie potrafie zebrać myśli w jedność.. Wiem tylko tyle, że czas zacząć żyć.. Od teraz.. Dokładnie tej chwili.. I niczego nie żałować..
Całodniowy maraton "Awkward" wykańcza psychicznie..

Co się wtedy stanie...




czwartek, 23 sierpnia 2012

Pożegnanie.

Byłam dzisiaj na pogrzebie wujka. No dla mnie wujka, prawidłowo byl bratem mojego dziadka. Nie lubie takich rzeczy.. Nie potrafie patrzeć na te smutne twarze najbliższych zmarłej osoby. A o samym zmarłym nic nie powiem. Przeraża mnie śmierć.. Przeraża mnie to że kiedyś na pewno się umrze.. Najgorsze jest to że na pewno.. I nie wiadomo kiedy. Wszystko na co człowiek pracował, jego wszystkie marzenia, ambicje, myśli znikają w sekundzie z tego cudownego świata.. Zostaje tylko zimne ciało bez duszy i ból najbliższych.. To jest chyba najgorsze.. Szkoda tych wszystkich ludzi, którzy jednak w jakiś sposób byly do tej osoby przywiązane..
Trochę winie sie za to że nikomu nie powiedziałam o moim śnie.. Równo dwa tygodnie temu przyśniły mi sie prababcie. Mama wujka przyszła w czarnej, żałobnej sukni.. Dopiero dzisiaj zdałam sobie sprawe, że mnie ostrzegała.. Powinnam powiedzieć to innym.. Może zdążyli by się z Nim pożegnać.. Ale za to odszedł we śnie. Bez bólu. Już nie cierpi jak przez poprzednie 3 miesiące..

Mam nadzieję że są gdzieś tam w górze razem we trójke szczęśliwy. Dwoje bracia i Matka.

Niech spoczywają w pokoju..






wtorek, 21 sierpnia 2012

HP

Dlaczego dorośli wyznaczają rzeczy, które 'uważają' za dziecinne.. A może mi sie to podoba ? Może to chce własnie robić. Nie mam zamiaru sie zmieniać.. Konkretnie pier***e to że mam sobie szukać towarzysza do życia.. Nie chce.. Nie umiem... Nie dojrzałam do związku.. Nie wiem czy kiedykolwiek dojrzeje do miłości.. Mnie nikt w domu nie nauczył kochać i nagle rządają ode mnie takich rzeczy. Wybaczcie nie mam predyspozycji do takich poczynań.. Nie z moim wyglądem.. \



poniedziałek, 20 sierpnia 2012

My.





Przyjaźń jest dziwna.. Łudząco podobna do związku. Rozstajesz sie i znów schodzisz, kłocisz 5 tysięcy razy na dzień.. Ale dalej do 'siebie wracacie'. Ale tylko wtedy jeżeli to jest prawdziwa przyjaźń a nie udawana, tylko wtedy kiedy coś się chce.. Może to i lepiej że tak sie potoczyło.. Ciężko mi już było bez rozmów z Nią.. Mam nadzieje że odbudujemy zaufanie.. Choć czeka nas nie lada wyczyn.. A tymczasem idzie burza i przydałoby się iść spać..






czwartek, 16 sierpnia 2012

Me.

 
Coś co się zaczęło, musi sie z czasem skończyć.. Czyli jednak to nie było prawdziwe.. Prawdziwe jest do końca.. Do śmierci.. Zawiniłyśmy obie.. Już tego nie da rady naprawić. Brak zaufania. Brak fundamentów. No ale cóż. Może to lepiej.. Mam przy sobie inne osoby, które są równie ważne. I mam nadzieje że mi pomogą.




poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Słonecznie.

Hej. Jest wporządku, na razie. :) Nie narzekam . Dostałam dzisiaj wreszcie laptopa. Jestem mega happy. Poznałam nie dawno nową koleżanke z klasy. I coś czuje dobre fazy na lekcjach we czwórke. Mam nadzieje że nasza klasa będzie zgrana. Marzę o takiej klasie. Chociaż raz w życiu.. No i już za miesiąc zaczynamy kuć. :) Buziaki.

czwartek, 19 lipca 2012

So.

My bitchezz. Wakacyjnie. Deszczowo i trochę licealnie. Musze nakupować ciuchów i książeek. Ale to w swoim czasi. Pogoda dobija. Nawet nie można wyjść na rower -.-

sobota, 23 czerwca 2012

:))

Wszystko zapowiadalo się tak nudno. Na szczęście wieczór spędzony w towarzystwie najblizszych. :) Oby takich calych wakacji. :)

środa, 20 czerwca 2012

Miło.

Dzień bardzo spokojny, mogłoby byś troszeczke słoneczniej i cieplej, ale przeboleje. Dowiedziałam się, że mam bardzo ładny żakiet. Pasek na świadectwie jest, choć nie odpowiada mi średnia - 4,77 . No ale się cieszę z tego co mam. + 10 pkt do rekrutacji. :) Miłego popołudnia, a mnie jeszcze o 19 czeka kościół. Zanudze się na śmierć.

wtorek, 19 czerwca 2012

Paluszki.

Dzien jak codzień. Troche zdenerwowały mnie dziewczyny.. No ale miara się przelała.. Nie ma co sobie tym głowy zawracać. :) Niemieckiego nie zaliczylam. ;/ Ale mam za to 6 z WFu. Więc może będzie pasek... W wakacje pożegnam się ze swoimi 4 zębami.. Stres już jest.. Zobaczymy co będzie później..

niedziela, 17 czerwca 2012

cóś.

wszystko się zaczyna pierdolić. znowu.. za dwa tygodnie wakacje a po nich nowa klasa. Bogu dzieki! nowi ludzie ! o taak! mam już dość tych fałszywych twarzy na każdej przerwie.. pomysleć że człowiek którego uważasz za najlepszego przyjaciela wbija ci nóż w plecy.. to boli.. i to po chuju boli.. mam dość tego pomiatania mną. mam dość gadki co trzeba co nie trzeba.. chciałabym już żyć swoim życiem.. ale musze na to poczekać jeszcze 3 lata.. jeszcze 3 lata i wyjeżdżam z tego miasta.. mam nadzieje że się dostane na Tę ukochaną medycynę i pokażę wszystkim że jestem najlepsza w tym co robie..

niedziela, 13 maja 2012

Ja.

Założyalm innego bloga. :) Stałam się fanką One Direction. Uwielbiam o nich imaginy. Nie moge zasnąć dopóki chociaż jednego nie przeczytam. Jestem po egzaminach. Myśle że poszły dobrze. Zobaczymy wyniki w czerwcu. Powoli plany 'przyszłościowe' wdrażane są do życia. Narazie wszystko idzie w dobrym kierunku. Musze się przyłożyć do ocen. Wyciągnąć na pasek. Choć nie wiem czy mi się to uda.. Chociaż moooże, mooooże. Jest w porządku, na razie jestem happy. I oby tak zostalo jak najdłużej.. Może miłość wreszcie zapuka do mych drzwi.. Oby . ;)


czwartek, 5 kwietnia 2012

Roman

Czuję się jakbym nie miała przyjaciół.. Wszyscy mają swoje sprawy. Ja jestem tylko od szkoły. To jest takie beznadziejne. Bezz sensuu. Musze sobie znaleźć coś co będę mogła robić po szkole.. Nawet sama.. Koniecznie musze..Ale mniejsza. Coraz blizej egzaminy. Coraz więcej stresu. Nie długo bierzmowanie. Nowe liceum.. Oj dużo będzie się działo tego roku.. ;/

czwartek, 15 marca 2012

Warto..

Nie wiem czy warto.. Nie mam na nic siły, na nic chęci. Wszyscy się zmieniają. Ja jak zwykle zostaje sama.. Sama . Nie zmieni się chyba to do końca zycia.. Chce mi sie płakac. A jebać to. Dam rade! Musze..

środa, 14 marca 2012

Nokia.

Jest kurwa zjebanie . Nie bd owijała w bawełne. Nie mam ochoty żyć. Nie mam po co.. Wszytsko wydaje sie takie bez celu i bez sensu. Choć i tak wszscy umrzemy. To po chuj nam wiedza do trumny? Nie rozumiem tego. Jak człowiek może wszystko stracić całe doświadczenie, wiedzę przez taka błachą rzecz jak śmierć. To jest takie dla mnie bez sensu. Widocznie nie dojrzałam jeszcze by to zrozumieć.. Nie wiem co się ostatnio ze mną dzieje. Chce żeby było dobrze. Chcę bardzo chcę. Ale nic mi nie wychodzi. Mam dość durnego paplania ' ohohoh ten to powiedziała tamto o mnie a tamten tamto. hahah ale są śmieszni'.. Kurcze jakie te życie jest niesprawiedliwe.. Wszystko jest tak nieproporcjonalnie poukładane. Nie wiem jak tam na górze sobie to wymyślili, ale chyba coś poszło nie tak.. Nic nie pomaga to pisanie. Nie potrafie już wylać swoich emocji. Och jak bym chciała ! Żeby mi wreszcie ulżyło, żebym się tak nie denerwowała o błachostke.. Ale jednak.. Zjebane życie jednak mam.. I raczej nie uda mi się tego zmienić...

sobota, 28 stycznia 2012

Hp.

Kończy się już pierwszy tydzień ferii. Nie był cudowny, ale moge go raczej zaliczyć do pozytywnych. :)
Nie dawno zebrało mnie na dziwne rozkminy.. Nie wiem . Pomyśleć że w wieku 16 lat wiem co chce już robić w życiu i jak je sobie chce ułożyć.. Trochę dziwne.. Nie wyobrażam już siebie w zadnej innej pracy, niż jako lekarz. Nie wiem dlaczego. Nie wyobrażam sobie, że zostanę sama. Nawet nie ma takiej opcji.. Chcę spełnić swoje marzenia. Powoli i skutecznie będę próbować. Mam nadzieje, że dam radę. Że wszystko będzie po mojej myśli..

sobota, 14 stycznia 2012

Miś.

 Dzień mile spędzony z dziewczynami. S. i Plaza. Jak najbardziej. Mam śliczny lakier do paznokci i trampeczki do szkoły. Tak jak wczoraj był 13 piątek, tak ja miałam dopiero dzisiaj peszka. Ale. Oj tam. :) Dałyśmy radę się najeść we cztery za pół darmo. Miłe zaskoczenie. Asia ma ładne buty. Będzie pożyczać przyjaciółce. :)
Tak na wieczór nie wiadomo skąd i dlaczego złapała mnie z deka melancholia.. Hmm.. Może faktycznie czas to zakończyć. Nie umiem tego dalej `trzymać`. Nie umiem w połowie siebie dawać. Nie umiem wszystkiego zaczynać.. Nie wiem czy chce.. Może faktycznie czas z tym skończyć.. Ehh.. Nie lubie mieć takich problemów. Jeśli je można nazwać problemem. Już jutro niedziela. Za tydzień będę już cieszyła się dwutygodniowymi feriami. Przy okazji będą zawody, treningi i s. Jakoś damy radę. :) Muszę jutro ogarnąć niemiecki i historię. I będę miała wolny poniedziałek.. A więc. Ide dalej zamulać. I oglądać CSI i Grey's Anatomy.

 PS. ŚNIEG, ŚNIEG, ŚNIEEEEEEG. <3<3<3<3

środa, 11 stycznia 2012



Nie wiem juz co mam na ten temat myślec.. A byłam taka szczęśliwa.. Chcialabym żeby wszystko było po mojej myśli. Musze dać rade. Juz 23. A ja nic nie umiem z angielskiego i nie mam przeczytanej lektury. :( Do roboty. Buziaki.

wtorek, 10 stycznia 2012

Herbata.

Widze postepy w moim zaangazowaniu w nauke po szkole. Gorzej jest z siłownia. Jutro ide koniecznie. Zaczelam chodzić regularnie na treningi. W ferie zawody. Będę miała rękawice. Nareszcie.. Wszystko idzie na razie ku dobrej drodze.. Zobaczymy co bd dalej. Choc w życiu prywatnym mam na mysli uczuciowym jest ju ż troszke gorzej, konkretnie pustka. Choc w zasadzie jest to dobre. Do nikogo nie wzdychasz. I masz ogólnie wj. Raczej moge to zaliczyć do pozytywnych aspektów. A o pogodzie to juz nie wspomne. Nie nawidze kiedy jest ciemno i pada deszcz. Wrr.. Ogólnie rzecz biorąc bardzo lubię Pana A. ;*

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Ksiądz

Człowiek robi sobie nadzieje. Nie wiadomo jak i skąd, i na jakiej podstawie ale jednak. Choć wie, że to nigdy się nie ziści - marzy ile wlezie. Ale nadzieja umiera tak nagle jak nagle przyszła... Ogólnie rzecz biorąc jest beznadziejnie. Strasznie beznadziejnie. :)

niedziela, 1 stycznia 2012

Chomik

A więc. Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat. Życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku. I otóż zawiadamiam, iż Jasionek się zmienia. I to dzięki nowemu roku. A więc możecie się zdeczko zdziwić. Buźka. I całus dla najlepszej przyjaciółki , która to czyta. ;*

Obserwatorzy