sobota, 31 grudnia 2011

Kubek.

Jak zwykle.. Wraca te beznadziejne uczucie bezradności. Uczucie braku sensu życia.. Może jestem za gówniarą, żeby go zrobić, wgl żeby go mieć.. Ale raczej już w moim wieku o takich rzeczach się myśli. Bycie nastolatkiem jest zjebane. A zwłaszcza w okresie kiedy chodzisz do gimnazjum. W liceum masz już jakiś tam szacunek, o ile to można tak to nazwać. A w gimnazjum nie możesz się zachować jak dziecko, bo zachowujesz się jak dama. A właśnie, że tak ku*wa nie jest. Mam po dziurki w nosie takiego zachowania. Nawet człowiek nie może mieć własnego zdania.. Bo co po niektórzy po zjadali wszystkie rozumy i uważają że są najlepsi i najcudowniejsi w świecie. Uhh. Jak ja nienawidzę takiego zachowania.. Wywyższania się na innymi.. To jest takie nie ludzkie.. Zero empatii człowiek nie ma. Zero. Nie rozumiem tego. Nie rozumiem też życia na zasadzie 'a tam wyjebane na innych, ważne żebym ja miał dobrze w życiu'. A kurcze tak nie będzie w przyszłości.. I pomyśleć dorośli ludzie. Mający rozum tak postępują. Okej może się zdarzyć, ze na jednym człowieku się 'przejedziesz' ale to nie znaczy ze wszyscy tacy są.. Omylne spojrzenie na pomoc innemu człowiekowi. kurcze ja bym tak nie potrafiła.. A pomyśleć, że właśnie z takimi ludźmi bez empatii mieszkam pod jednym dachem. Naturą ludzką jest popełniać błędy. Ale nie oni wiedzą lepiej.. I weź tu dogódź.. Ale postanowiłam sobie jedno. Że nie dam po sobie jeździć. Mam swoją dumę i nie dopuszczę d tego. Nigdy nie będę się zachowywała tak jak on tego chce. Mam być posłuszna mu w 100% . Na każde zawołanie. I broń Boże coś nie zrobić. Bo to jest tylko 'pożyczka' chuj wie na jakiej zasadzie i o co chodzi. Ale pożyczka.. Uhh.. Nienawidzę tego! Czasami chciałabym być już dorosła. Mieć swoje życie, swoje problemy, swoje mieszkanie i żeby nikt do niego nie wchodził z brudnymi butami. Będę robiła to co chce i to co będę uważała za słuszne. Jak komuś to się nie podoba. Wybaczcie nie mój problem. :)

czwartek, 29 grudnia 2011

Professor.

Dobrze jest czasami odpocząć słuchając swojego ulubionego wokalisty. Cały dzień spędzony w domu. Chociaż jeden. dokończyłam Harrego Pottera którego zaczęłam wczoraj.Ostatnia część jest zdecydowanie najlepsza. Zaraz muszę się pouczyć do biologii. Niestety nauka wzywa. Nie mam jeszcze pomysłu na sylwka. Miałam propozycje od brata na domki. Ale mamusia nie pozwoliła. Może to i dobrze. Nie wiem czy odnalazłabym się w towarzystwie dwudziestolatków. :) Może wykombinuje coś z Inezą. A jak nie. Zapowiada się sylwester z dwójką. Szczerze mówiąc nie chciało mi się dzisiaj myśleć. Działałam dziś jak bierna roślinka. heh. Czasem potrzebuję takich dni. Rozmnożyłam swoją rodzinkę do granic możliwości. I chyba założę nową grę, bo tej już nie ogarniam. Jejkuu. Jak nie chce mi się nigdzie ruszać. Ale niestety. Jeśli chcę leczyć muszę mieć dobre oceny z biologii z którymi wiążą się bardzo dobre oceny. Buźka.

środa, 28 grudnia 2011

Zzzz...

Kolejny dzień zmarnowany w Plazie, ale tym razem na kręglach. Było nawet pozytywnie.. Choć pomijając jeden incydent, ale zapomnijmy o tym. Kurcze za dużo ostatnio myślę.. prócz lenistwa zostało mi po życiu płodowym życie nocne. zdecydowanie lepiej czuje się nocą, niż za dnia. wole ciemność, spokój, cisze. wszystko mnie w pewnym sensie relaksuje. lubię prowadzić nocny tryb życia. lubię chodzić o 4 w nocy spać, bo gram zawzięcie w The Sims. lubię kiedy nikt nie krzyczy. wszyscy śpią. dom wydaje się jakby tylko mój.. moje pole wyobraźni. za dnia wszystko się zmienia.. w domu jest głośno. każdy coś robi. każdy gdzieś idzie. czasem pasuje mi taki tryb .. ale jestem człowiekiem wpadającym ze skrajności w skrajność. myślę ze nigdy nie znajdę tego 'złotego środka'.. lubię kiedy wszystko dzieje się za szybko, na gwałt lub kiedy wszystko jest poukładane, spokojne, robione bez stresu.. z taka sama siłą lubię poranki, kiedy jestem sama w domu.. nikt mi nie przeszkadza. chodzę i robię swoje rzeczy bez najmniejszego stresu, że komuś coś nie pasuje.. dziwnie, dziwnie. ale cóż nie każdy jest idealny. ^^ kolorowych snów.

wtorek, 27 grudnia 2011

Choinka

Święta, święta i po świętach. Jak to jest mawiane już od ponad 3 lat. Szkoda, ze nie jestem małym dzieckiem. Wierze w mikołaja i czuje magie świąt.  a nie tak jak teraz. w tym roku te święta wyglądały bardziej na wielkanocne niż bożonarodzeniowe. szkoda mi trochę tego wszystkiego. nie wiem czemu. szkoda mi choinki która pięknie się błyszczy. szkoda mi prezentów. tych wszystkich rzeczy które są ważne podczas bożego narodzenia. w tych czasach to jest już bardziej spotkanie rodzinne niż święta. szkoda ze już tak jest. wszystkim zaczyna rządzić komercha. wszystko traci sens i swoje prawdziwe barwy.. nawet ciężko tu mówić o czymś takim jak szczęście czy miłość.. doszłam do wniosku ze jestem samotniczka i wcale dobrze mi z tym. uświadomiłam sobie ze to wszystko czego tak bardzo pragnęłam w zasadzie nie ma dla mnie znaczenia. wiem ze w przyszłości bd kierować się tylko kariera. o ile jakaś będzie. rodzina tez myślę ze będzie. ale raczej na uboczy. i raczej nie rodzina tylko dziecko. tak myślę ze przynajmniej w moim przypadku nie znajdę sobie mężczyzny z którym spędzę całe życie. to chyba nie na tym polega. nie wiem czm ale do dzisiaj chciałam stworzyć w przyszłości rodzinę jak z obrazka- tata, mama i gromadka dzieci.. a teraz.. zwrot o 180 stopni. mąż nie potrzebny, po drugie się nie znajdzie. dzieci okej. ale jedno maks dwa. i to na zasadzie wychowania ich jako samotna matka... a zesz już głupoty gadam. i tak tego nikt nie przeczyta. musiałam się sama wyżyć na czymś.. bo już za dużo myśli kłębi się w mojej głowie.. jest już mniej.. wypisane na stronach bloga.. ale dalej meczą i nurtują ..

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Złote pisaki.

Znów się wszystko jebie. :} To jest już chyba jakaś reguła mego życia. Powracająca jak bumerang. Znów mam dość wszystkiego. Skończyło się to co uważałam za najpiękniejsze w moim życiu. Szkoda... Ale trzeba żyć dalej. Na szczęście za dwa tygodnie święta i trochę się odstresuje. Mam już ochotę odizolować się od ludzi. Mam takie dziwne momenty w życiu. Ale to czasem dobrze. Wracać do szkoły z nowym zapałem. :] W tym tygodniu próbne egzaminy - tak , niestety zaczęło się. Testy, powtórzenia i Bóg wie co jeszcze. tak to jest jak jest się w trzeciej klasie. :))) Mój pies pilnuje walizki. Na szczęście za tydzień przybędzie kolejna z duużym gratisem. :]]] Już nie mogę się doczekać. Przed chwilą oglądałam filmik na yt opowiadający o spotkaniach żołnierzy, którzy wrócili z Iraku, z dziećmi. Aż się popłakałam :)) To jest takie wzruszające i słodkie jak małe dziecko mające najwyżej 3 lata mówi tacie, że go kocha i za nim tęskniło. Aż miło popatrzeć. Heh.. Dobra ja uciekam. Napisze tu może za miesiąc, a może jutro. Zobaczymy co los przyniesie. ; )))

Obserwatorzy