czwartek, 4 października 2012

System of a down.


Dzisiaj zdrowiejemy do końca, no a jutro już do szkoły. Niestety..
Wzięło mnie od rana na rozkminy na temat przyszłości. Zastanawiam się czy wybrałam dobre liceum. Tu gdzie jestem nie jest tak źle.. Choć najbardziej boje się tego, że zmienię zdanie co do wyboru zawodu. Tak stało się z moją siostrą, która uczy się w moim liceum. Jest na tym samym profilu. Stwierdziła, że nie będzie zdawać chemii i biologii przez nauczycieli. I już nie idzie na medycynę. Boje się że może mnie też coś takiego dopaść, taka mała chwila zwątpienia, która może wszystko spieprzyć..
Choć z drugiej strony patrząc to czy się nauczysz na maturę nie zależy od nauczyciela tylko od ciebie. Zawsze można iść na korepetycje. Uczysz się dla siebie. I jak zapracujesz potem masz tego efekty..
Mam nadzieję, że mnie to nie dopadnie i zostanę przy swoich postanowieniach.
Drugą, w zasadzie najważniejszą sprawą jest matura. Boję się, że nie napiszę jej na oczekiwane 90% z rozszerzeń. Ten rok mogę sobie jeszcze odpuścić, ale od następnego, żeby się dostać do Białegostoku, muszę zacząć wkuwać. I to dosyć ostro. Mam zamiar skupić się na biologi, chemii bądź fizyce (okaże się to po tym roku szkolnym na co się zdecyduje), matematyce, polskim i angielskim. Na zupełnie podstawowych przedmiotach. W tym roku wyciągnąć jak najlepsze oceny z przedmiotów, które odpadają. No a w drugiej klasie z reszty byle mieć 3.
Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli będę zdawać matme na podstawie, angola,biole, chemie/fize na rozszerzeniu. A nad polskim jeszcze się zastanawiam.
Wszystko wydaje się takie zaplanowane.. A w rzeczywistości nie wiadomo co się dokładnie wydarzy.. Szkoda, że życie czasami jest tak nieprzewidywalne..



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy