Jest 10 a ja sobie leże w łóżku. Obok mnie mój wierny pies Miśka. Czuje się zdecydowanie lepiej. Zatem jutro lecimy do szkoly. Musze dzisiaj nadrobić sporo materiału, no ale cóż uroki chorowania. Dzisiaj po szkole wpada do mnie Bańka to może pomoże mi jakoś ogarnąć to wszystko. Troche irytuje mnie ten fakt że nie mogę iść na trening.. Ostatnio zaczęłam je bardzo lubić. Myślę, że z tego powodu że trenuje w pozycji leżącej, nie z moim ukochanym KBKSem no ale sam fakt leżenia mnie rajcuje. Tych ktorzy to czytają to informuję, że trenuje strzelectwo sportowe. Jedyny w zasadzie sport, w którym się odnajduje. Marze o Rio za 4 lata. Więc przez liceum musze dosyć mocno się przyłożyć. Na szczęście tę pierwszą klase moge sobie przysłowiowo "odpuścić". Wszystko jest ogólne i narazie banalne. Wystarczy że bd się troszeczke więcej uczyć przedmiotów które mi odpadają w drugiej klasie tj. edb, pp, WOK, WOS itd. Jak bd miala z tych przedmiotów 5 to będę meega szczęśliwa. Dosyć wysoko sobie od początku roku ustawiłam poprzeczke, a mianowicie chcę wyciągnąć na pasek na koniec roku. Myślę, że moja ambicja nie zniosłaby widoku świadectwa bez biało-czerwonego paska.
No ale cóż, nic na to nie poradzę. :)
A tu macie dwa smerfy :) Po lewej Ola, moja siostra. Po prawej jej przyjaciółka Weronika.
I widok z balkonu, któregoś letniego dnia. :))