środa, 10 października 2012

Skyfall

Coś sie zaczyna i kończy.. Tak zaczyna się naprawiać. Ale coś drugiego się psuje.
Przykro mi jest słyszeć takie rzeczy. Nawet nie wiesz, że mnie to boli.
Nie wiem kim ja dla ciebie byłam przez te 3 lata.. Zabawką? Zastępcą?Już nie mam sily tego znosić. Nie rozumiem nawet sama siebie dlaczego dalej brne w to jak głupia.
A. ma rację. Powinnam dać sobie na luz i mieć wyjebane. Ale to tak łatwo powiedzieć. Gorzej zrobić.. Ciężko się od wszystkiego odzwyczaić. No ale widocznie przyszedł na to czas. No cóż.. Będzie ciężko. Już jest. Dalej denerwuje mnie dystans pomiędzy mną a przyjacielem. Chciałabym, żeby było jak dawniej. Choć wątpie, że to kiedykolwiek nadejdzie. Może ten piątek coś zmieni..
Nie wiem przepraszam za taki rozpierdol w notce, ale miałam zbyt dużo myśli w głowie. I musiałam je gdzieś wylać. Wybaczcie za to, że musicie czytać takie głupoty.
                                                                                           Rosie. xxx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy