Już po weselu. Było na prawdę zajebiście. Nabawiłam się jak nigdy. Poszaleliśmy z Czarkiem i Sylwią. Jednak dobrze, że wzięłam brata. Dobrali sie z Chomikiem i sobie popijali. A my z Sylwią po lampce wina. Nawet złapałam welon. A 'moim panem młodym' był hiszpan o imieniu Alex. Podjara na 102.
Obecnie siedze w domku z dwoma psami. Korzystam z chwil wolnego laptopa. I powoli ruszam z robieniem pracy domowej i czytaniem książek.
Oficjalnie stwierdzam, że bardzo lubie i śluby i wesela . :)
Ale teraz wracamy do rzeczywistości..
 |
| Moja mordka z welonem :)) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz